POCZUJ W SOBIE SIŁĘ…

Dwa dni temu wrzuciłam urywek z filmiku, który przedstawia mój skok spadochronowy i obiecałam, że wyjaśnię dlaczego zrobiłam to zupełnie sama i w wielkim sekrecie. Nie lubię ukrywać czegokolwiek przed bliskimi, zawsze mówię co myślę, co czuję i co się u mnie dzieje, jednak w tym przypadku potrzebowałam chwili tylko dla siebie. Tak właśnie czułam i nie żałuję, że byłam sama. Myślę, że chciałam poczuć swoją wewnętrzną moc, odnaleźć w sobie siłę, która się ostatnio gdzieś zgubiła. Niedawno miałam poważną rozmowę z moim P., jedną z tych o życiu, przyszłości, zmianach, pracy nad sobą i byciu szczęśliwym.

Mój mąż nie łatwo się zwierza i bardzo ciężko wyciągnąć z niego co czuje ale tym razem powiedział mi coś, co być może leżało mu na sercu od dawna. Nie wiem czy mnie to ukuło, czy raczej poczułam ulgę. Nie miałam pojęcia, że on to w ogóle widzi. Powiedział, że zawsze byłam silną kobietą, silniejszą od niego samego. Motywowałam go do działania i chciał mi dorównać. Mówił, że gonił mnie w mych ambicjach, marzeniach i planach. A teraz jakbym osłabła i nie ma już kogo gonić. Czy stałam się słaba? Nie wiem, całe swoje dotychczasowe życie słyszałam od innych… Ania ty sobie ze wszystkim poradzisz, twarda jesteś, silna! A może zmęczyło mnie bycie twardą? Może chciałam poczuć się na chwile słaba? A może tak było łatwiej w nowej dla mnie sytuacji, w nowym kraju, w nowym życiu. Wydawało mi się, że teraz nie muszę być już taka silna jak w Polsce. P. był tu pierwszy i to on wprowadzał mnie we wszystko w Dublinie. I jakoś tak samoistnie poddałam się swojemu mężczyźnie. Odsunęłam się od władzy, oddałam rządze hehe i chyba nam obojgu nie wyszło to na dobre. Ja się dusze a on hmmm nudzi i myślę, że też trochę męczy.

Podsumowując wszystko dochodzę do wniosku, że niektórych rzeczy nie powinno się zmieniać. Tworzy się tylko niepotrzebny chaos i świat fixuje hehe. Tamtego dnia nie do końca wiedziałam dlaczego chcę latać w chmurach zupełnie sama ale rozmowa z P. uświadomiła mi wszystko.  Potrzebowałam odnaleźć swoją wewnętrzną siłę. Zrobić coś tylko dla siebie. Poczuć ogromną adrenalinę, pokonać własne lęki i uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Lepiej się myśli na wysokości 3000 tysięcy metrów hehe

Dzisiaj się troszkę powierzałam, a relacja z samego skoku w następnym wpisie 🙂 Paaaaafoto_010

 

 

 

 

 

BURSZTYNEK, BURSZTYNEK ZNALAZŁAM GO NA PLAŻY…

Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży 😉 A uściślając jakieś 4km od, bo tyle mniej więcej wynosi odległość między naszym gdańskim stadionem piłkarskim a plażą w Nowym Porcie. Mieszkam niedaleko i za każdym razem gdy jestem w Polsce zachwycam się tym niesamowitym obiektem. Udał się nam bardzo! Jestem gdańszczanką i będę chwalić to co moje, więc możecie się zgodzić albo nie ale ja z czystym sumieniem pozwolę sobie stwierdzić, że PGE ARENA jest najpiękniejszym stadionem w Polsce. Zachwyca oryginalnością. Przypomina ogromny, mieniący się w promieniach słońca bursztyn.IMG_1070 (2)Przyznam, że jakimś zagorzałym kibicem nie jestem ale lubię sport i z miłą chęcią od czasu do czasu obejrzę jakieś rozgrywki, a tym bardziej na żywo. A, że akurat trafił nam się mecz Polska – Grecja to czemu by nie. Sam mecz był trochę nudnawy, jak to zazwyczaj bywa na towarzyskich ale atmosfera na stadionie była super. Kibice dawali z siebie wszystko, fala za falą, piosenka za piosenką. Mimo wielu prób i wielu wyśpiewanych ”my chcemy gola” nie udało się strzelić. Cóż, lepsze 0-0 niż przegrana 😉  Trzeba patrzeć pozytywnie. Fajny wieczór, super atmosfera, piękny stadion i…mogłam sobie z bliska popatrzeć na naszych przystojnych piłkarzy (czytaj Boruc) heh 😉 IMG_1086 (2)

IMG_1097 (2)

IMG_1135 (2)

IMG_1149 (2)

IMG_1164 (2)

IMG_1169 (2)A na przerwie, gdy wszyscy pobiegli po coś do jedzenia i picia, ja poznałam naszego polskiego orzełka białego 😉IMG_1200 (2)

 

 

WSZĘDZIE DOBRZE ALE W DOMU NAJLEPIEJ

Aj, jak ja tęskniłam za moim łabędziem! Wybaczcie mi tak długą nieobecność ale tak to już jest jak jedzie się na wakacje do domu. Prawie trzy tygodnie odwiedzania rodzinki i przyjaciół, latania po lekarzach i takie tam. Kilka razy robiłam podejście do bloga ale za każdym razem kończyło się na paru zdaniach i trzeba było uciekać. Nie często jesteśmy w Polsce, a już na pewno nie na tak długo, tak więc chcieliśmy wykorzystać ten czas na maxa i nacieszyć się wszystkimi aby starczyło na kolejne kilka miesięcy rozłąki. Dziś wróciliśmy do Dublina, mój P. odsypia, a ja korzystam z wolnej chwili tylko dla siebie. Także jestem i już opowiadam jak to fajnie było w Gdańsku.

Nasz urlop zaczęłam zalana łzami, a to wszystko za sprawą naszej przyjaciółki, która 6 czerwca brała ślub. Totalnie się rozkleiłam, gdy zobaczyłam ją przy ołtarzu – łzy ciekły mi po policzkach jak szalone. M. jest dla mnie jak siostra i cieszyłam się jej szczęściem. Zawsze marzyła o pięknym ślubie i taki właśnie był. Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego Moja Kochana ❤slub TynyMusze się też pochwalić (a co!!) na weselu wygrałam swój pierwszy w życiu puchar, tzn. ja i P. Stopy pozdzierane do krwi ale puchar dla najlepszych tancerzy jest 😉mistrzowie i pucharFajnie, bo trafiła nam się naprawdę niezła pogoda. Przynajmniej na początku. Pierwszy tydzień był upalny tak więc plażing i spacery brzegiem morza zaliczone. Wskoczyliśmy też na latarnie morską w Nowym Porcie, z której pięknie widać zatokę i Westerplatte. Tyle lat mieliśmy ją pod nosem i jakoś nie było po drodze. Myślę, że to już tak jest, niezbyt korzystamy z uroków miasta, w którym mieszkamy. Także teraz udając turystów nadrabiamy wszystko i zwiedzamy nasz kochany Gdańsk i okolice heh.latarniawakacje polska 433 (2) wakacje polska 438 (2) wakacje polska 421 (2) wakacje polska 475 (2)Byłam i jestem wielką szczęściarą, że mogłam wychować się właśnie nad Bałtykiem. Lato w Trójmieście jest wspaniałe. Tu nie da się nudzić. Gdy byłam dzieckiem i przysłowiowym cyckiem mamusi, dla którego karą było opuścić dom i jechać na wakacje bez rodziców, całe lato spędzałam nad morzem. Rano wszystkie dzieciaki z podwórka maszerowały na plaże, potem przerwa na obiad i wieczorem znowu nad morze, woda około godziny 18 była najlepsza, nagrzana i fale większe, więc i większa frajda. Ach to były czasy.IMG_0924 IMG_1028 (2) IMG_0881Jak już jesteśmy przy wspominkach… kto pamięta jeden z najlepszych obiadów letnich lat 90tych (przynajmniej w mojej okolicy)? Makaron z truskawkami, śmietaną i cukrem! Pychotka 🙂 Zaliczyłam mały powrót do dzieciństwa jak odwiedziłam działkę moich rodziców i mama pokazała mi ile mają truskawek. Oczywiście wiadomo gdzie spędziłam następny kwadrans.truskawkobraniemakaron z truskawkamiChyba się starzeje, bo polubiłam Starówkę, która kiedyś wydawała mi się totalną nudziarą i kojarzyła mi się wyłącznie ze starymi ludźmi i wycieczkami Niemców. Kochana Starówko przepraszam, że kiedyś Cię nie lubiłam hehe jesteś piękna i szalona i obiecuję, że już nigdy nie pomyślę inaczej. wakacje polska 308 (2) wakacje polska 283 (2) wakacje polska 267 (2)Jak jesteście w Gdańsku to koniecznie wskoczcie na diabelski młyn… piękne widoki na Stare Miasto, miasto czerwonych dachów. Bilet kosztuje 25zł za cztery kółka, nie wiem czy to dużo czy mało, nie mam porównania. My się skusiliśmy ze względu na widoki, a przy okazji pokazaliśmy środkowy palec naszemu lękowi wysokości. Polecam 🙂wakacje polska 186 wakacje polska 193 (2) wakacje polska 220 (2) wakacje polska 229 (2)Nasz urlop zakończyliśmy podobnie jak go zaczęliśmy ale tym razem uratowałam mój make-up przed falą łez. Na weselu kolegi była cała stara ekipa mojego męża także wiecie… musiałam trzymać fason heh. To był dopiero bal! Jak to na wiejskim weselu, tańce do białego rana.

Fajnie było pospacerować naszymi starymi ścieżkami, usiąść na plaży o zachodzie słońca, pozwiedzać miasto… ale najcudowniej było zobaczyć wszystkich naszych bliskich, tyle nas omija gdy jesteśmy w Dublinie. Czas, który spędziliśmy z rodziną jest dla mnie bezcenny. Kocham ich nad życie i już za nimi tęsknie. A teraz już zmykam, bo ledwo widzę na oczy, poza tym zaczynam się troszkę rozklejać. Także kochajcie się i pamiętajcie, że rodzina to Wasz największy skarb. Buziaki :* P.S. Nie zapomnijcie, że jutro dzień wszystkich tatuśków.