MY DECADE…

No i mamy październik, już czuję zapach imprezki urodzinowej w powietrzu. Nie powiem, że jakoś bardzo wyczekuję na tą brzuszastą 3 ale bardzo cieszę się na spotkanie z przyjaciółmi. Moja Aga z córą siedzą właśnie na pokładzie promu z Walii i już za kilka godzin je uściskam. Cieszę się niezmiernie, a do tego jeszcze wolna sobota… ahhh co za szczęściara ze mnie 😉 wiadomo, że dla barmana wolna sobota to niezły rarytasik, także super. Dziękuję Ci 2015, że trzeci października wypada właśnie w sobotę lol.

Cała ta atmosfera zbliżających się urodzin natchnęła mnie do pewnych przemyśleń, do swego rodzaju rachunku sumienia, do analizy ostatniej dekady mojego życia. Co dobrego i złego (bo równowaga we wszechświecie musi być) spotkało mnie w ciągu tych dziesięciu lat? Jak się zmieniłam i jak zmieniło się moje życie? Dziś trochę wspominków… 10 długich lat mojego życia.

Nie chce się wierzyć, że naprawdę minęło dziesięć lat od studniówki, matury, wyboru uczelni. „Witamy w Akademii Morskiej” Tak! zdradziłąm mój kochany Gdańsk dla Gdyni… ale tylko na 5 lat 😉 Dziesięć lat temu mój P. klęczał na sopockiej plaży prosząc mnie o rękę… szalone życie zakochanych dwudziestolatków. Potem pierwsza poważna praca, w której z młodej dziewczyny stałam się odpowiedzialną, zdyscyplinowaną kobietą. Pierwszy samochód, który non stop się psuł haha 😉 Ajjj sporo sie działo. To były zwariowane lata! Rozstania, powroty, miliony emocji, łzy rozpaczy i łzy szczęścia, tony egzaminów, dziesiątki imprez, wspólne wycieczki i poznawanie świata. Druciane zęby, w których czułam się piękna jak nigdy przedtem 🙂 P.S. Dużo blondu i różu hahahaha 😉

2005-2009blog1

Gdy zamykam oczy aby przypomnieć sobie rok 2010 widzę tylko jedno… nasz ślub! Było idealnie ❤ A kilka dni przed, z suknią ślubną w bagażniku broniłam pracę magisterską. Na tytuł magistra najbardziej na świecie czekał mój kochany dziadek, zawsze mi dopingował i wierzył we mnie bardziej niż ja sama wierzyłam. Never Give Up!

W tym też roku pierwszy raz leciałam samolotem, spędziłam wspaniałe walentynki w Paryżu i jesień w Zakopanem. Zmieniliśmy mieszkanie, co okazało się najlepszą decyzją na świecie. Zrobiłam sobie pierwszy tatuaż… A po ślubie miał być dom na wsi, dziecko… ale plany się zmieniły gdy postanowiliśmy wyjechać na zieloną wyspę. Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć, zaplanować. Na początku było ciężko, wszystko inne, ogromna tęsknota za bliskimi, skok z za wygodnego biureczka, do baru. Upokarzające? nie wiem czy to odpowiednie słowo ale trochę tak się czułam na początku, sporo osób pukało się w głowę gdy mówiłam im, że jadę pracować w barze. Chciałam spróbować i wiedziałam, że będzie mnie gryzło jak tego nie zrobię, poza tym nikt mnie do podjęcia takiej decyzji nie zmuszał, wiedziałam w co się pakuję, wyjechałam bo chciałam! Nie żaluzję tej decyzji, wyjazd dużo mnie nauczył, pokazał ile możliwości daje nam życie i ile my sami jesteśmy w stanie zrobić jeśli tylko chcemy. Stałam się odważniejsza i nie boje się gonić za marzeniami.

2010-2013blog1

Liczę i liczę i sama nie wierzę, że mieszkamy w Dublinie już 4 lata. Kiedy to zleciało? Sporo się przez ten czas wydarzyło, nowi ludzie, nowe pasje, marzenia, wyjazdy. Mój kochany Nowy Jork! Zabawa w fotomodeling, skok ze spadochronem, fotografia, BLOG… Bardzo się rozwinęłam w ciągu tych kilku lat, zmieniłam zarówno fizycznie jak i mentalnie, uwierzyłam w siebie i swoje możliwości, poznałam bliżej samą siebie i odkryłam swoje talenty. Zaczęłam doceniać rzeczy, na które kiedyś w ogóle nie zwracałam uwagi, zauważać miejsca, których do niedawna nie zauważałam.

2014blog1

Jutro będę już oficjalnie trzydziechą i dziękuję za każdy dzień z życia dwudziestolatki, to były dobre lata. Warto było wrócić do starych płyt ze zdjęciami i troche powspominać, pośmiać się, wzruszyć. Tyle sie działo, tyle zminiło… Ja sama się zmieniłam, podchodzę z większym dystansem do życia i samej siebie. Więcej widzę i więcej doceniam. Mam nadzieję, że następna dekada mojego życia będzie równie udana, a może i lepsza. Pełna innowacji, radości i miłości. Podobno życie zaczyna się dopiero po czterdziestce ale ja nie zamierzam czekać, żyję i chcę żyć pełnia życia!!!

2015blog1

A od jutra zaczynam zbierać nowe wspomnienia aby było co opowiadać na czterdzieste urodziny 😉 Buziaki ❤

Reklamy

4 thoughts on “MY DECADE…

  1. To ja już dziś życzę Ci Aniu żebyś zawsze była taka uśmiechnięta i zakręcona , szalona 🙂 Żeby na Twej życia drodze były tylko róże i życzliwi ludzie .Sto lat :* a w sumie to masz dopiero 18 +VAT 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s