GUINNESS STORE HOUSE – największa atrakcja turystyczna w Europie…

Guinness Store House i siedem pięter zwiedzania. Czy warto? Jasne, ja byłam tam kilka razy i zawsze bardzo mi sie podobało. Mam wrażenie, że z roku na rok atrakcji przybywa, jest więcej multimedialnych wystaw, reklam, kolorów. Na każdym z pięter czeka na nas jakaś ciekawa niespodzianka, do tego kawał historii oraz cały proces warzenia jednego z najpopularniejszych browarów na świecie. Na jednym z pięter uczą nas jak poprawnie pić i rozkoszować się słodko-gorzkim smakiem piwa, a na innym jak je prawidłowo nalewać. Dla mnie to chleb powszedni ale czy wiecie, że Guinness wymaga aż 2 minutowej uwagi? Tyle właśnie trwa nalanie perfekcyjnego pinta czarnego irlandzkiego stouta.

PicMonkey Collageguinness

A propos poprawnego nalewania… przypomniała mi się śmieszna historyjka. Kiedyś (będąc na wakacjach w Dublinie) przywiozłam tacie na spróbowanie Dubliński rarytas i ten nie wiedząc o całym Guinnessowym procesie napił się zwyczajnie z puszki… Możecie sobie wyobrazić jego reakcję hehe. Nigdy tego nie róbcie, to piwo potrzebuję szklanki/kufla i potrzebuje czasu, musi osiąść i być czarne jak smoła, w innym wypadku jest mętne, mulaste i obrzydliwe.

guinnesshouseblog2

Gdy przejdziemy już całe muzeum i doczłapiemy się na ostatnie – siódme piętro, trafimy do The Gravity Bar, to oszklone, okrągłe pomieszczenie, w którym możemy zamówić sobie piwko i rozkoszować się 360 stopniową panoramą Dublina. Niestety, nie zawsze jest to takie łatwe jakby mogło się wydawać. Muzeum Guinnessa jest bardzo oblegane i każdego dnia są tam tłumy turystów.

widokiblog

I tu moja druga część tej całej Gunnessowej opowieści…. Ostatnio przeczytałam, że Guinness Store House zdobył tytuł największej atrakcji turystycznej w Europie w konkursie World Travel Awards. Wygrał z wieżą Eiffla w Paryżu i Koloseum w Rzymie. Hmmm, okej rozumiem, że każdy chce i nawet powinien, będąc w Dublinie zobaczyć najsławniejszy na świecie irlandzki browar ale czy to nie jest lekka przesada? Do tego cena biletu do muzeum wynosi aż 18 euro. Trochę sporo jak za zwiedzanie fabryki piwa. Ostatnio rozmawiałam z kolegą z pracy – Irlandczykiem, który przyznał, że to trochę zwariowane, jest tyle pięknych miejsc, tyle historycznych atrakcji, zamków, kościołów … a wszyscy skupiają się głównie na fabryce Guinnessa.

Jestem trochę rozdarta w tej kwestii, bo z jednej strony to rozumiem i popieram, w końcu czarne irlandzkie piwo cieszy się swą sławą na całym globie ale z drugiej uważam, że przez ten cały crazy szum wokół muzeum Guinnessa trochę odpychamy  na dalszy plan inne miejsca – warte równej uwagi i zainteresowania.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s