W ZDROWYM CIELE, ZDROWY DUCH! wyzwanie podjęte ;)

No to wracam do gry 😉 Nowy rok, nowe cele, nowe postanowienia i nowe wyzwania. Na pierwszy ogień idzie ciało… czyli praca nad zdrową i jędrną sylwetką. Więcej ćwiczeń, mniej słodyczy! Dobra, nie mówię że zupełnie zrezygnuje z czekolady, bo jakbym mogła zrezygnować z czegoś co daje tak wiele przyjemności ale na pewno chcę ograniczyć jej spożycie. Przede wszystkim muszę przestać podżerać m&m’s za barem 😉

W zeszłym roku dałam sobie spore fory. Jakoś w połowie 2015 dopadło mnie workoutowe lenistwo i nie mogłam zebrać się w całość aby wrócić do jakichkolwiek treningów. Przyznaje się bez bicia – nie pamiętam kiedy ostatni raz ćwiczyłam i nie mam tu na myśli skłonów podczas układania szklanek za barem czy biegania po schodach z góry na dół. Choć i ta forma ruchu daje swoje małe, bo małe ale jakieś tam efekty. Bądźmy szczerzy, tak naprawdę to każdy ruch jest dla nas dobry, chociażby dłuższy spacer z psem czy chodzenie po schodach zamiast jeżdżenia windą. Wszystko się liczy. Najgorsze jest usiąść na kanapie i zastygnąć na wieki.lol.

Wszyscy wiemy, że najgorsze są początki, w każdej dziedzinie nie tylko w tej uzdrawiającej i upiększającej nasze ciało. Ciężko się wraca po długiej przerwie, zawsze jest milion wymówek i przekładanie z tygodnia na tydzień. Mamy nowy rok, nową czystą kartę do wypełnienia i to świetna okazja do zmian na lepsze. Ja rzuciłam sobie wyzwanie, chcę dać z siebie więcej niż minimalne minimum jak przez ostatnie kilka miesięcy i planuję regularnie ćwiczyć. W końcu mieszkam pod jednym dachem z mężczyzną o ciele Adonisa, a to do czegoś zobowiązuje. Aż głupio żeby coś wisiało tu i ówdzie. A tak serio, naszą największą motywacją do ćwiczeń powinno być nie tylko nasze piękne i jędrne ciało – choć przyznacie, że to spora motywacja ale przede wszystkim nasze zdrowie. Ciało ciałem, oczywiście jesteśmy ludźmi i chcemy się podobać sobie i innym ale najważniejsze jest zdrowie. Problemy z kręgosłupem, postawą, zadyszka, bóle mięśni i wiele wiele innych dolegliwości na które narzekamy każdego dnia… to powinny być nasze motywatory.

Ja dziś zaczęłam swoje workoutowe wyzwanie i mam nadzieję, że nie pęknę. Mam nadzieje, że dzielnie będę realizować swój misterny plan i wytrwam w noworocznym postanowieniu. Koniec z wymówkami, koniec z lenistwem i marudzeniem.

PicsArt_01-11-04.32.43

Trzymajcie kciuki i przyłączajcie się do mnie. W grupie zawsze raźniej 😉

Reklamy

3 thoughts on “W ZDROWYM CIELE, ZDROWY DUCH! wyzwanie podjęte ;)

  1. Trzymam mocno kciuki! Ja też zaczęłam biegać i choć pogoda trochę przeszkadza, udaje się trzy razy w tygodniu zacisnąć zęby, wskoczyć w ciuszki i wyjść z domu. Zauważyłam, że po tygodniu jest tylko łatwiej. Organizm się przyzwyczaja, nawyk się kształtuje jak trzeba. No i myśl o nadchodzącej wiośnie jest szalenie motywujące. Będzie pięknie! 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Osobiście uważam, że cięższe jest wytrwanie w postanowieniu niż początki, bo na początku jest jeszcze ten zapał prawda? A potem po pół roku już wkracza monotonia i odechciewa się… Ale nowy rok to super pretekst aby zacząć znów… Powodzona ;P

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s