NOWOROCZNE POSTANOWIENIA POSZŁY W RUCH…

Ten tydzień zaczęłam trzymając się noworocznych postanowień 😉 CZĘŚCIEJ ĆWICZYĆ! JEŚĆ WIĘCEJ ZUP! Popołudniowy trening zaliczony na 4+ i zupa ogórkowa ugotowana na 6 😉 Dopadła mnie irlandzko-zimowa deprecha albo jak kto woli lenistwo i na razie nie stać mnie na więcej niż czwóra z w-fu. Nie chcę zwalać winy na pogodę czy miejsce, w którym mieszkam ale Ci, którzy choć trochę pobyli na wyspach na pewno mnie zrozumieją. Niskie ciśnienie, deszcze i brak słońca potrafią naprawdę nieźle przygnębić. Wieczna ospałość, uczucie ciężkości, a u mnie do tego dochodzi nocna praca i odsypianie do południa. Na szczęście jestem już mądrzejsza o kilka zim, które tu spędziłam i gdy tylko czuje, że nadchodzą te dni… te w których będę totalnym leniuchem, marudą i ciapą zaczynam zastawiać na siebie małe pułapki. Pułapki, które ratują mnie przed ugrzęźnięciem w czarnej dziurze.

Ja nie poddaję się tak łatwo, a już na pewno nie bez walki. Dlatego dziś włączyłam sobie muzyczkę i zaczęłam od przyjemności. Znam siebie i wiem, że moje uszy połączone są z nogami hehe i nie ma opcji żeby usiedzieć spokojnie, gdy w głośnikach lecą ulubione kawałki. Bioderka poszły w ruch, a nim się obejrzałam już liczyłam przysiady z moją 5kg koleżanką Kettlebell w rękach 😉 A przecież jeszcze piętnaście minut temu nie widziałam szans na jakikolwiek wysiłek… Tak to właśnie u mnie działa. Gdy mam gorszy dzień i czuję, że nie dam rady to zaczynam od czegoś co sprawia mi przyjemność (takie małe sidełka na siebie zakładam), a potem jakoś samo idzie dalej. Ruch ma mi sprawiać przyjemność, a nie kojarzyć się z czymś co muszę zrobić. Ja przecież nic nie muszę… ja chcę 😉

Naciskanie na samego siebie, wywieranie presji i robienie czegoś pod przymusem to najgorsze co można sobie robić. To zawsze działa na naszą niekorzyść. Odpycha i zniechęca do działania. Niestety ja mam z tym mały problem, czasami wywieram na samą siebie zbyt wielką presję oraz jakis tam mus i w rezultacie zaczynam odsuwać się od rzeczy, które lubię. Nienawidzę jak ktoś mnie do czegokolwiek zmusza, a wychodzi na to, że to ja sama sobie robie to świństwo najczęściej. Całe życie czegoś się uczymy, ja od dawna uczę się większego luzu i dystansu do samej siebie. Nie bądź dla siebie taka ostra dziewczyno! 😉

Tak więc dziewczyny i chłopaki, nie bądźcie dla siebie zbyt surowi! Buziaki i do następnego :*

P.S. Zupa ogórkowa wyszła przepyszna! Nawet mój P., który do zagorzałych fanów zup nienależny wachlował łyżką jak szalony  😉 PicsArt_01-20-03.51.09BLOG

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s