O NIE…. ZASPAŁAM !

Nie wierze, że to wszystko wydarzyło się naprawdę… chyba gorszego pecha i większego szczęścia niż ja miałam dzisiaj mieć nie można! A więc tak, planowałam moją podróż od bardzo dawna… samotny wyjazd, przygoda życia! Pierwszy raz sama, przerażona i podekscytowana zarazem. I jakby mogło być inaczej? No, bo u mnie nigdy nie może być łatwo, nudno i z górki 😉 akurat teraz, właśnie dzisiaj zamknęłam oczy na 5 minut i co? Zaspałam! A ja przecież nawet nie planowałam się kłaść. Specjalnie zwolniłam się z pracy wcześniej aby móc na spokojnie się dopakować, posprzątać mieszkanie przed wyjazdem i takie tam. Taxówka umówiona na 6.30, a ja otworzyłam oczy o 9.30! Mój telefon zrobił mi psikusa, zasnął razem ze mną zamiast mnie obudzić. Gdy zorientowałam się która godzina, wybiegłam z domu jak poparzona, a teraz nawet nie wiem czy pogasiłam światła w mieszkaniu. Nawaliłam! Boże i jeszcze te korki, złapałam przypadkową taxówkę i to był traf w dziesiątkę. Koleś złamał dla mnie chyba wszystkie przepisy. Wbiegłam na lotnisko przestraszona z nieśmiałym uśmiechem i oczami kota ze Shreka.. błagam pomocy 😉 Calm down girl! Will be fine! Serio?! Nie mam pojęcia jakim cudem udało mi się przejść wszystkie bramki, odpytki i wsiąść do tego samolotu. Głupi ma szczęście. W zeszłym roku i w poprzednim tak samo odprawa trwała wieki, kilka godzin czekaliśmy z P. w kolejkach do kontroli, a jest ich nie mało w Dublinie. Nawet na bilecie piszą żeby być 3 godziny wcześniej, a ja wyrobiłam się w niecałą godzinę. Cud, po prostu cud! Będąc jeszcze w taxówce myślałam nad planem B, szukałam alternatywy na mój 14 dniowy urlop… co zrobię jak odlecą beze mnie? Myśl o tym, że mogę stracić szansę na wymarzoną i wyczekiwaną przygodę, a do tego stracić mnóstwo pieniędzy doprowadzała mnie do szaleństwa, miałam ochotę krzyczeć i wyć, byłam wściekła na siebie, że zamknęłam oczy na te cholerne ”5 minut”. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Wsiadłam do samolotu i po 6 godzinach lotu już jestem na Brooklynie. Jutro zaczynam szwendanie się po mieście,  bądźcie na bieżąco 😉

P.S. Wszystkie wpisy z mojej 14-dniowej przygody będą w zakładce ’14days in NYC’ i postaram się pisać po angielsku tak aby też moi Dublińscy przyjaciele mogli sobie poczytać, a nie tylko poprzeglądać zdjęcia jak dotychczas 😉 To dla mnie również małe wyzwanie także trzymajcie kciuki 🙂 Buziaki

Reklamy

5 thoughts on “O NIE…. ZASPAŁAM !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s