MY FIRST PRIDE… DUBLIN 2016

June is the month of PRIDE. On Saturday pride parade passed through the streets of Dublin and in the crowd of happy and smiling people was me. It was my first LGBTQ pride parade and I have to say that the positive energy and happiness of all people made my day! Nothing’s better than happiness, right?

IMG_7663 (2)

IMG_7678 (2)

IMG_7672 (2)

IMG_7687 (2)

IMG_7689 (2)

IMG_7697 (2)

IMG_7710 (2)

IMG_7742 (2)

IMG_7739 (2)

Not everyone has to agree with me, we are free people and everyone has a right to their own opinion but remember that we are one and the same human species. So why only some of us may have the right and opportunity to be happy? We can’t be so selfish. People still have a problem with acceptance of everything what they don’t understand. But we don’t have to understand everything to be happy in our lives. Don’t judge others by their beliefs, religion, skin color, etc. Let’s focus on personality and intentions of the other man. We should more respect each other and support each other. We all have the same right to love and freedom. Love is our power!

Reklamy

O tym jak dałam się wrobić w fotograficzny shift… ;)

Właśnie skończyłam wybierać zdjęcia z sobotniego meczu Irlandia vs Belgia dla mojego szefa. Ajjj ja zawsze dam się w coś wrobić.lol Mój menager ”zapytał” mnie w piątek wieczorem czy mogłabym pstryknąć trochę fotek podczas sobotniego meczu w jednym z naszych sąsiednich barów (mój szef ma ich trochę w Dublinie). Hmmm przecież ja nie jestem zawodowym fotografem! No cóż, średnio wypadało powiedzieć NIE. Poza tym, możecie się domyślić, że podstawił mnie trochę pod ścianą i nie mogłam odmówić. Wiedziałam, że nie będzie łatwo. Przede wszystkim dlatego, że bar w którym miałam robić zdjęcia mieści się pod ziemią, czyli zero okien! Zaduch, tłok i ciemność, a o użyciu lampy nie ma mowy… no chyba, że chciałabym zostać ukatrupiona przez Irlandzkich kibiców haha. Super!

IMG_7424

Zrobiłam co mogłam ale zdjęcia straciły dużo na jakości przez to cholerne światło. Poza tym jak tu okiełznać kibica haha. Za każdym razem gdy próbowałam przecisnąć się między sardynkami w puszce panowie rzucali na mnie groźne spojrzenie haha. No dobra, nie było aż tak źle, szeroki uśmiech na rozluźnienie sytuacji i od razu miękli.lol Ale przyznaje, że ja dostałam nieźle w kość. Wróciłam do domu gorzej zmęczona niż po nocce za barem, a tu zaraz trzeba było się szykować na wieczorny sobotni shift. Jeśli ktoś myśli, że praca fotografa to takie łatwe zadanie i tylko pstryk pstryk od czasu do czasu to jest w wielkim błędzie, szczególnie jak trzeba przepychać się z aparatem gdzieś, gdzie nas nie chcą.lol

I AM BACK…

Hi! It’s been two weeks since I returned from NYC…. well, two weeks from when my body was back to Dublin.lol I fought very hard to stop my mind as long as possible in America but unfortunately I can’t keep my head on vacation forever if the rest of my body is here. It’s time to come back and I think I’m already here in one piece, my mind finally joined to my body 😉

It’s always hard to come back from vacation and even harder from a place which you love and which is so far away. I don’t hide that I think when could I go back to NYC. I can’t imagine that I couldn’t visit my beloved city once a year and I will do everything to visit NY in 2017. I know I’m monothematic but when I’m in this city the blood in my veins flows faster, and my heart beats harder. This is love… love for this amazing city which began a long time ago and probably never pass away. As a little girl I kept telling my parents that I want to go there, that I want to be there, that this city is calling me… why? I have no idea! Maybe in the past, in some other life there was my home 🙂 anyway some part of me belongs to this piece of American land and I’m glad that I spent a holiday there again.

But as I wrote at the beginning… vacation has ended and it’s time to finally back home! I already accepted  the fact that I’m in Dublin. This is a very important moment for us. Our last two months in the Irish capital after nearly five years of living here. I had promised myself that I won’t be caught by any negative thoughts. Just positive vibrations! Luckily summer came to Ireland so one problem less, hooray! Oh, I still have many things to do before leaving… I want to make these last 60 days were very positive, happy and memorable.

P.S. Btw, younger sister of my best friend came to Dublin few weeks ago and joined to our Capitol team so we have fresh and crazy blood with us.lol She makes me laugh to tears just like her older sister… I love these girls!

IMG_7298 (2)blog