O tym jak dałam się wrobić w fotograficzny shift… ;)

Właśnie skończyłam wybierać zdjęcia z sobotniego meczu Irlandia vs Belgia dla mojego szefa. Ajjj ja zawsze dam się w coś wrobić.lol Mój menager ”zapytał” mnie w piątek wieczorem czy mogłabym pstryknąć trochę fotek podczas sobotniego meczu w jednym z naszych sąsiednich barów (mój szef ma ich trochę w Dublinie). Hmmm przecież ja nie jestem zawodowym fotografem! No cóż, średnio wypadało powiedzieć NIE. Poza tym, możecie się domyślić, że podstawił mnie trochę pod ścianą i nie mogłam odmówić. Wiedziałam, że nie będzie łatwo. Przede wszystkim dlatego, że bar w którym miałam robić zdjęcia mieści się pod ziemią, czyli zero okien! Zaduch, tłok i ciemność, a o użyciu lampy nie ma mowy… no chyba, że chciałabym zostać ukatrupiona przez Irlandzkich kibiców haha. Super!

IMG_7424

Zrobiłam co mogłam ale zdjęcia straciły dużo na jakości przez to cholerne światło. Poza tym jak tu okiełznać kibica haha. Za każdym razem gdy próbowałam przecisnąć się między sardynkami w puszce panowie rzucali na mnie groźne spojrzenie haha. No dobra, nie było aż tak źle, szeroki uśmiech na rozluźnienie sytuacji i od razu miękli.lol Ale przyznaje, że ja dostałam nieźle w kość. Wróciłam do domu gorzej zmęczona niż po nocce za barem, a tu zaraz trzeba było się szykować na wieczorny sobotni shift. Jeśli ktoś myśli, że praca fotografa to takie łatwe zadanie i tylko pstryk pstryk od czasu do czasu to jest w wielkim błędzie, szczególnie jak trzeba przepychać się z aparatem gdzieś, gdzie nas nie chcą.lol

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s