SESJA ŚLUBNA 5 LAT PO ŚLUBIE ;)

Pamiętacie jak we wrześniu zeszłego roku pisałam o sesji ślubnej, w której razem z P. mieliśmy okazję uczestniczyć? Jeśli nie bardzo, to całą historię jej powstania możecie przeczytać tutaj. Obiecałam, że jak będę miała już gotowe zdjęcia to się z Wami podzielę i tak też czynię 😉 Wreszcie są! Piękne, kolorowe, wiosenne i bardzo romantyczne. Idelne na dzisiejszą deszczową i wietrzną pogodę. Sceneria jak z bajki, po prostu niesamowita! Te kolory… ajjj co tu dużo pisać, sami zobaczcie i koniecznie dajcie mi znać co sądzicie.

_MG_3854-Edit

 

_MG_3744-Edit

_MG_3679-Edit

_MG_3842-Edit

_MG_3848-Edit

_MG_3680-Edit

_MG_3940-Edit

_MG_3958-Edit

_MG_3973-Edit

_MG_3903-Edit

_MG_4101-Edit

_MG_4123-Edit

_MG_4141-Edit

_MG_3577-Edit

_MG_4019-Edit

_MG_4023-Edit

_MG_4090-Edit

_MG_3838-Edit

Zdjęcia: Bartek i Magda z BM Photo Art 🙂 ❤

W PRZYJAŹNI Z MATKĄ NATURĄ…

W ostatnim poście o Phoenix Parku, wspominałam jak wiele miłych wspomnień posiadam z tego miejsca. Jedno z ciekawszych to sesja zdjęciowa z czaderskimi siostrami Lejman. Nie mogłyśmy się zdecydować czy przypominam bardziej Pocahontas czy Szamankę więc została Indianko-Szamanka 😉

pocahontas&batman             blenda

To było czyste szaleństwo. Wszystko na pełnym spontanie i luzie… no dobra, ja nie byłam wcale taka wyluzowana na początku heh ale dziewczyny szybko się mną zajęły. Świetnie się wtedy bawiłam. Dużo śmiechu, energii i kolorów. Dziewczyny pozwoliły mi przenieść się na kilka godzin do innego świata, pięknego, z dala od szumu miasta i tłumów ludzi. Tylko ja i matka natura.

happiness  freedom

Jestem z tych zdjęć dumna i patrzę na nie z wielkim sentymentem. To tu pierwszy raz doznałam uczucia wolności przed obiektywem, tu pierwszy raz pozowałam na łonie natury i tu poczułam magię i radość jaką można z tego czerpać. Los chciał, że na mojej drodze życia stanęło kilkoro wspaniałych i bardzo utalentowanych ludzi i jestem za to ogromnie wdzięczna. Za to, że miałam okazję zrobić coś niezwykle pasjonującego, coś co kiedyś było dla mnie daleką abstrakcją. Życzę każdemu aby mógł spróbować w swoim życiu jak najwięcej. Nikt nam nigdy nie zabierze tych wszystkich wspomnień. Ja dzielnie zapełniam moją księgę, linijka po linijce, kartka po kartce. A to efekty jednej z moich przygód …indianka (2)

indianka (7)

indianka (3)

indianka (4)

indianka (9)

indianka (5)

indianka (8)Fotograf: Monika Lejman

Charakteryzacja: Sylwia Lejman

Modelka: Ja 😉

Dublin, 2013

TE DNI…

Dziś hormony mną rządzą i wzięło mnie trochę na wspominki. Kobietą być… ahhh jak ja nie lubię tych dni, tych skoków nastrojów. Śmieję się, płacze, zamyślam i w ściekam … raz mi zimno, a zaraz gorąco. No cóż, przyszło to i pójdzie sobie… za kilka dni, a póki co mój mąż musi znosić mnie w takim zmiennym nastroju. I przytulać, oj tak… dużo przytulać!

A propos wspomnień, siedzę sobie i przeglądam zdjęcia sprzed roku. Otwieram folder z napisem Wielkanoc i zaczynam się śmiać do monitora. To był dopiero dzień heh. Wpadłyśmy na genialny pomysł z moją besti, że zrobimy mała sesje zdjęciową pod tytułem joł jestem skatem 😉 Kiedyś uwielbiałam szerokie spodnie, graffiti i takie kolorowe klimaty. Pomysł był, miejsce, ciuchy, make-up, włosy karbowałam chyba przez godzinę i ruszyłyśmy w trasę. Wszystko było by super gdyby nie ta cholerna kraina deszczowców, zdążyłyśmy dojść na wyznaczone miejsce i nagle deszcz, deszczyk, kochany deszczunio. Lało jak diabli, niestety pogoda pokrzyżowała nam plany, a nasze zdjęcia trwały może z 5 do 10 minut ale uśmiech nie schodził nam z twarzy. Śmiałyśmy się z tej naszej super sesji jeszcze przez wiele tygodni. Co tam, nie zawsze musi być idealnie i mimo, że tym razem nie poszło według planu to był to świetny dzień, w najlepszym towarzystwie. A zdjęć na pamiątkę też kilka jest więc super.

blog ramka1

blog1

3xania

blog2

To właśnie kocham w fotografii, zatrzymanie cudownych chwil na wieki. Patrzymy na zdjęcia i przypominamy sobie o takich świetnych momentach, o ludziach których kochamy, o miejscach w których byliśmy…

 A tak wyglądał dalszy ciąg tego deszczowego Wielkanocnego dnia z kobietą, przy której nie potrafię się nie uśmiechać.

wariatki na bloga

MOJA PIERWSZA SESJA ZDJĘCIOWA

Pamiętam jak któregoś popołudnia natchnęła mnie myśl… jestem coraz starsza, niedługo pora zacząć poważnie myśleć o powiększeniu rodziny, nie wiadomo co będzie po ciąży, jak moje ciało się zmieni. Postanowiłam zrobić sobie sesje zdjęciową, tak dla siebie, dla męża, po prostu na pamiątkę. Polecieliśmy do Warszawy, przy okazji zrobiliśmy sobie mały weekendowy urlop. Ekipa była świetna, pełna profeska. Make-up, stylizacja, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i ja, kompletnie zestresowana, zupełnie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, jak układać ciało, co zrobić z rękoma. Lubiłam zdjęcia ale raczej robić, niż sama na nich być.

untitled-2663

Były to moje pierwsze w życiu profesjonalne foty i oczywiście nie wszystkie wyszły tak jakbym chciała ale to nie jest najważniejsze. Ta sesja dała mi coś więcej niż piękne fotografie, dała mi wiarę w siebie, akceptacje i poczucie kobiecości. Skłamałabym gdybym napisała, że pozbyłam się wszystkich kompleksów, bo na to potrzeba czasu i pracy nad sobą ale odnalazłam w sobie piękno i to jest mój mały sukces. Polecam takie przeżycie każdej kobiecie, ja zawsze będę z wielkim sentymentem wspominać tą  sesje. Odkryłam w sobie pewność siebie, kobiecość oraz  nową pasję.

      untitled-2807

 untitled-2602

     untitled-2879               untitled-3207