WSZYSTKO CO KOCHAM… czyli jeans, frędzle i kawa w parku ;)

IMG_4622 (2)

Jestem absolutną jeansomaniaczką, kocham frędzle i oversizowe swetry 😉 Dziś połączyłam wszystkie moje ubraniowe miłości i pobiegłam na małą randkę w parku z moim ulubionym mężczyzną.

No dobra, trochę go też (przy okazji) wykorzystałam żeby upamiętnić mój dzisiejszy look.  Trochę pomarudził (jak zwykle 😉 ), że nie potrafi robić zdjęć itp. ale uprosiłam ładnie (czytaj zmusiłam haha) i nie miał wyjścia.lol. Zawsze marudzi, że nie umie, a ja tam uważam, że jak na totalnego laika całkiem nieźle sobie radzi ❤

KATANA BLOG1

KAWA BLOG1

KIECKA BLOG1

KATANA: zara

SPÓDNICA: h&m

SWETER: h&m

BUTY: tk maxx

… i oczywiście kawa z ulubionego McCafe na Grafton St 😉 Buziaki i miłego weekendu Kochani!!!

 

 

Reklamy

Look of the week czyli DRESOWE wspomnienia z Paryża.

3razy ja

Pamiętam, gdy kilka lat temu, podczas naszego pierwszego pobytu w Paryżu zobaczyłam dziewczynę. Był wieczór, a my staliśmy w podziemiach metra czekając na nasz wehikuł, gdy po drugiej stronie torów ujrzałam grupę nastolatków. Wśród nich jedna wysoka, szczupła i piękna dziewczyna. Nie mogłam oderwać od niej wzroku, a raczej od tego co miała na sobie. Jej outfit był zachwycający, inny, odważny i originalny. Totalny luz połączony z klasyczną elegancją. Wieczorowa, stonowana góra do tego wysokie szpilki i …. spodnie od dresu. OMG ale czad! to coś zupełnie w moim stylu! Wtedy pomyślałam sobie o tym jaką sensację wzbudziłaby tym strojem w moim mieście, gdzie ulicę opanowali dresiarze ”wystylizowani” od góry do dołu w Nike czy Adidasie. W stolicy mody nikt nawet nie zwrócił na nią uwagi… nikt poza mną. Lata minęły i cały świat zaczął mixować style, a moje paryskie wspomnienie z przed lat nie jest już niczym kuriozalnym i wyjątkowym. Stereotypy zostały przełamane, a jakieś głupie sztywne reguły zapomniane. Uff!

Moda to coś czym powinniśmy się bawić, kombinować. To jak się nosimy powinno przede wszystkim odzwierciedlać nasz charakter i naszą osobowość. Ja przechodziłam w swoim życiu przez różne style… czasami z uwielbienia, a czasami z panującej w danym czasie mody. Z własnego doświadczenia wiem, że nikt nigdy nie będzie czuł się swobodnie i w pełni sobą w zapożyczonych ubraniach. To, że coś wygląda nieziemsko na sklepowym manekinie czy koleżance ze szkoły czy pracy wcale nie oznacza, że będzie wyglądało tak samo zniewalająco na Tobie. Pamiętajmy, że kopia zawsze wypada gorzej od oryginału dlatego warto szukać własnego stylu. Nie bójmy się pokazywać siebie. Ja zawsze stawiam na indywidualizm. Kiedyś bałam się opinii innych, nie umiałam poradzić sobie z krytyką, a dziś mam to zwyczajnie gdzieś… wiecie gdzie 😉 To ja, mój styl i dobrze mi w tym co mam na sobie, bo przecież oto w tej całej modzie chodzi… żeby czuć się dobrze 🙂 Dziś jesteśmy w świetnej sytuacji, nie musimy się już bać czy wstydzić naszego stylu, gustu czy modowego smaku możemy robić z modą co tylko chcemy, mieszać do bólu i nikt nas nie będzie wytykał palcami.  Także do dzieła!

ja blog

Moja dzisiejsza stylówka zainspirowana wspomnieniami z Paryża ❤ Może dziś bardziej casualowo i na luzie niż wieczorowo ale chciałam Wam pokazać jak ja noszę się na co dzień 😉

Pikolaz spodnie

kolaz zegarek

kolaz plaszcz2

PŁASZCZ: zara

SWETER: atmosphere

SPODNIE: h&m

BUTY: pull&bear

ZEGAREK: casio

OKULARY: primark

SKINHEADa ZŁAGODNIAŁA, NABRAŁA SZYKU I ZAWŁADNĘŁA ŚWIATEM MODY

W latach 90tych mówiono na nią skinheada, bo głownie kojarzona była właśnie z tą subkulturą i grupą zbuntowanej młodzieży. Doskonale pamiętam krótko obstrzyżonych chłopaków w glanach z kolorowymi sznurówkami, bojówkach i kurtkach w kolorze khaki. Dziś siejąca grozę bomberka złagodniała, nabrała szyku i zawładnęła światem mody, sprawdza się w wielu stylizacjach i pasuje praktycznie do wszystkiego. Uwielbiam inwestować w tego typu ubrania, mogę łączyć style i mixować stylizacje. Nie lubię ubrań jednorazowych/jednookazyjnych. Wydawanie kasy na coś, co ubiorę raz mija się z celem i jest totalnie bez sensu.

blog bomber

IMG_4432 (2)blog1

Przeszłam się po Dublińskich sieciówkach i praktycznie w każdym napotkanym przeze mnie sklepie znalazłam choć jeden model bomber jacket.  Przyznaję, że nie lubię nosić tego co wszyscy, unikam oklepanych i na maxa popularnych wzorów, które mijam po kilka razy dziennie na ulicach. Nie rozumiem co może być fajnego i ciekawego w chodzących kopiach i tak jestem świadoma, że bomberki zawładnęły ulicami Dublina ale tym razem nie mogłam się oprzeć. Skusiłam się na  oldschoolową i jak widać ponadczasową skinheade w kolorze khaki i z obowiązkową pomarańczową podszewką.

blog1

IMG_4470 (2)blog

KURTKA: Stradivarius

T-SHIRT: H&M dział męski

LEGGINSY: Bershka

BUTY: Stradivarius

CZAPKA: Primark

PLECAK: Primark

MILITARNA DWURZĘDÓWKA NIE TYLKO DLA MĘŻCZYZN ;)

Do napisania poniższego postu zainspirował mnie zakup pewnego pięknego płaszcza. Niedawno wróciliśmy z Polski i to właśnie tam udało mi się upolować tą piękną militarną zdobycz. Od dawna czegoś takiego szukałam. Militarny dwurzędowy płaszcz w kolorze khaki. Nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Nie dość, że leżał na mnie idealnie to jeszcze 50% zniżka bardzo głośno krzyczała kup mnie! 😉

Dwurzędówki to klasyka i jak widać nie tylko w modzie męskiej. Uważam, że zaraz obok małej czarnej, to właśnie tego typu płaszcz jest niezbędną podstawą naszej garderoby. Dla mnie to stuprocentowe must to have. Można go nosić w zasadzie do wszystkiego. Zarówno na wyjścia, do eleganckich sukienek i szpilek, jak i luźnych casualowych stylizacji. Co nam tylko modowa wyobraźnia podpowiada. Ja lubię mieszać style, nie lubię nudy w modzie.

IMG_4239 (2)blog

sukienka blog

W tym sezonie długie grube dwurzędówki królowały na wybiegach, a i w sieciówkach ich nie brakuje. Ja mój militarny płaszcz wyhaczyłam w gdańskiej Bershce za całe 120zł (z 240zł). Przyznacie, że cena bardzo kusząca. Płaszcz jest naprawdę bardzo elegancko i starannie wykonany, podszewka wykończona i obszyta złota tasiemką. I co najważniejsze świetnie leży i ma długie rękawy, co w moim przypadku jest odwiecznym problemem. Do tego te śliczne ciemno złote guziczki „na nóżce” z tj. herbem, podobnie jak w kolekcji Balmain czy Michael Kors.

IMG_4277 (2)blog

PicMonkey Collage1blog

A jak już jesteśmy przy garderobie… żeby była jasnośc, ja nie jestem ani wielkim znawcą mody ani nie zamierzam przeinaczyć mojego łabędzia w blog modowy ale ubrania, moda, materiały i kroje to nieodłączna część mojego życia. Wychowywałam się w domu, w którym wszystko kręciło się wokół tkanin, wykrojów, trendów itp. Do dziś pamiętam ogromny stół krawiecki w salonie u moich rodziców. Głupia byłam, gdy jako dziecko zazdrościłam koleżankom ciuchów z sieciówek i nie doceniałam tego, jaką szczęściarą byłam. Ludzie płacą krocie za unikatowe projekty i ubrania szyte na miarę, a ja co sobie wymyśliłam i naszkicowałam to miałam. Dziękuje Ci mamo za te wszystkie piękności, które dla mnie stworzyłaś ❤ Moda to nieodłączny kawałek mojego życia, chyba wyssałam to z mlekiem matki 😉 Nie wiem dlaczego nigdy wcześniej nie wspominałam o tym na blogu. No nic, co sie odwlecze to nie uciecze i właśnie teraz mam ochotę nadrobić moje modowe zaległości. Chciałabym podzielić się trochę moim stylem, charakterem modowym i wpuścić Was do mojej szafy.

Buziaki i do następnego :*