WSPINACZKA NA ŁĄCKĘ ;)

Ostatnim razem, gdy widziałam ruchome wydmy w Łebie, wydawały mi się one jakby nieco wyższe… hmm to pewnie dlatego, że byłam wtedy max w trzeciej klasie podstawówki, czyli mierzyłam kilkanaście centymetrów mniej 😉 Minęło ponad dwadzieścia lat od tej wycieczki, ale ja doskonale pamiętam wspinaczkę z kolegami i koleżankami na sam wierzchołek piaskowej góry. Pamiętam też, że podczas wyścigu na szczyt, a wdrapywaliśmy się na czworaka 😉 wszyscy jak leci zatarliśmy piaskiem, wiszące na naszych szyjach aparaty fotograficzne. Wejść na górę i nie móc zrobić pamiątkowego zdjęcia? To było dopiero rozczarowanie… Dziś też wbiegałam na wzniesienie zaciekawiona widokami, ale tym razem na dwóch nogach, no i chroniłam aparat, aby broń boże nie zanurzyć go w piasku. Jak widać, zdjęcia Łebskiej pustyni są tego dowodem hehe.

IMG_1093 (2)M

IMG_1110 (2)MJak dostać się na wydmy? Otóż, moi drodzy ruchome wydmy mieszczą się na terenie Słowińskiego Parku Narodowego, także oczywistym jest, że samochód nie wchodzi w grę. Przed wejściem do parku, jakieś 5 – 5,5 km przed ruchomymi piaskami jest parking, na którym należy zostawić swój pojazd. Opłata wynosi 6zł za godzinę. Przy wejściu do parku jest też budka, w której należy zapłacić za wejście do SPN – 6zł za osobę.

Do tego uroczego cudu natury, którym niepodważalnie są wydmy ruchome można dostać się na kilka sposobów. Możemy wypożyczyć rower, wykupić przejażdżkę meleksem, popłynąć statkiem, bądź oczywiście wybrać się na spacer na własnym nogach. Nie wiem jak sprawa transportu wygląda w sezonie, ale w majówkę wyglądało to tak… wypożyczenie roweru to koszt 15 zł za dzień, więc całkiem spoko. Niestety, w naszym przypadku ta opcja nie wchodziła w grę – wypożyczalnia czynna była tylko do godziny 17, a my byliśmy w Łebie późny popołudniem, więc sami rozumiecie. A propos rowerów, dodam tylko, że totalnym absurdem i moim zdaniem przesadą był fakt, że po dojechaniu na miejsce – na wydmy, każdy kto posiadał rower z wypożyczalni miał obowiązek odstawić/zaparkować swój pojazd na czas zwiedzania w specjalnie oznakowanym miejscu – i to jest zupełnie ok, ale dlaczego pobierali za to dodatkowe 5zł, tego już nie rozumiem. Rozważając wypożyczenie roweru w SPN pani oczywiście wyjaśniła nam, że należy zostawić rowery na czas zwiedzania i pamiętać swój numer, ale słowem nie wspomniała o dodatkowej opłacie. Nie jest to majątek, ale jak dla mnie naciąganie klientów. Drugą opcją był meleks… no i tu kolejny dowód na to jak łatwo naciągnąć turystę. Przejażdżka takim 12.osobowym pojazdem elektrycznym kosztowała 15zł za osobę w jedną stronę. Czy wy też uważacie, że to lekka przesada? Podobnie cenowo wyglądała kolejna opcja transportu. Szczerze mówiąc, to rejs statkiem na jeziorze Łebsko odrzuciliśmy na dzień dobry, nawet nie wiem czemu, może przez dość wietrzną pogodę… nie wiem, więc nie będę się rozpisywać.

Jak możecie się domyślić wybraliśmy opcję numer cztery i pokonaliśmy całą trasę pieszo. Może uznacie nas za skąpiaków, ale serio… 60 zł za krótką przejażdżkę przez las wydawało nam się wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Przecież i tak chcieliśmy spędzić ten dzień na łonie natury, to czemu nie zafundować sobie miłego spaceru środkiem lasu. Powiem wam jedno… ten ponad 10 km marsz dał mi tyle dobrej energii, że czułam się jak nowo narodzona. Magia lasu?! Zero zadyszki i zero zmęczenia, a ostatnio nie należę do specjalnie aktywnych ruchowo osób 😉 Od dawna nie czułam się tak dobrze, od dawna nie oddychało mi się tak lekko i pełną piersią! Zatem kochani… żadnych meleksów!

IMG_1057 (2)M

IMG_1051 (2)M

IMG_1060 (2)M

Ruchome wydmy to bez wątpienia główna atrakcja turystyczna Łeby. Będąc na szczycie najwyższej, ponad 40m wydmy Łącki, miałam poczucie, że znajduje się w samym środku pustyni. Ogromny teren pokryty białym piaskiem i mocny wiatr, tworzący delikatną poświatę nad wydmami…  robiło wrażenie. Z jednej strony widok na jezioro Łebsko, a z drugiej na morze Bałtyckie. Chciałby się zostać na dłużej, ale silny wiatr skutecznie wykurzył nas z góry. Nic dziwnego, że wydmy przemieszczają się nawet do 10m na rok. Czytałam, że naukowcy oszacowali, że za jakieś 400 lat wydmy zasypią Łebę. Niestety, wydmy poza swym pięknym i zachwycającym urokiem mają tez działanie niszczycielskie, zasypują wszystko, co stanie im na drodze… dosłownie.

IMG_1063 (2)M

IMG_1107 (2)M

IMG_1120 (2)M

IMG_1125 (2)M

Reklamy

THANKS 2015, YOU’RE AWESOME!!! :D

Rok 2015 powoli się kończy i to fajna okazja aby zrobić mały przegląd i  podsumowanie tego, co działo się w ciągu ostatnich 364 dni (dzisiaj jeszcze trwa, więc nie tracę nadziei na jakieś ciekawe emocje zanim wybije północ.lol).

Zanim zacznę moje wspominki, chciałabym skorzystać z okazji i komuś bardzo podziękować… niestety nie będę miała okazji zrobić tego osobiście o północy, gdyż czeka mnie noc sylwestrowa w pracy. Ale jestem pewna, że On jeszcze dziś przeczyta ten wpis… w końcu to mój najwierniejszy fan hihi. Mój najlepszy przyjaciel, ulubiony kompan w podrózy, moja dobra duszyczka i miłość mojego życia, na której wsparcie, zrozumienie, ciepłe słowo, pomocną dłoń i ogromną miłość mogę liczyć w każdej godzinie mojego życia. Dziękuję Ci mój P., dziękuję Ci za kolejny wspólny rok, bez Ciebie nie byłoby tego wszystkiego ❤

Przeglądam zdjęcia aby przypomnieć sobie mój 2015 i muszę przyznać, że nie mam powodów i prawa do narzekania. To był naprawdę ciekawy rok. Niestety, mam wrażenie, że przez ten cały pęd życia wszystko jakby poszło w zapomnienie… . Tak być nie powinno, dlatego też dziś przy okazji zestawienia całego 2015 mam okazję przypomnieć sobie wszystkie wspaniałe chwile i momenty z mojego rocznego życia.

kolaz2 blog

Sporo się działo ale mogę chyba śmiało stwierdzić, że to był dla nas rok podróży. Tysiące kilometrów, milion cudownych widoków… nie wiem jak mogło mi to tak łatwo umknąć. Razem z P. połknęliśmy bakcyla i nie wyobrażamy już sobie życia bez jakichkolwiek wyjazdów. Uwielbiamy podróżować, zwiedzać, spacerować. Każda nasza podróż, czy to na jeden dzień czy na dłużej sprawia nam ogromną przyjemność. To najlepsza rekompensata i nagroda za ciężką pracę w dublińskim barze hehe. W tym roku mieliśmy okazję i wielkie szczęście dreptać ulicami Nowego Jorku, Waszyngtonu, Mediolanu, Swindon oraz Oxfordu. Objechaliśmy przepiękne Zachodnie Wybrzeże Irlandii. Poznaliśmy kilka nowych zakątków Dublina i odwiedziliśmy nasze kochane Trójmiasto. Aż nie chce mi się wierzyć, że to wszystko udało nam się zobaczyć w ciągu ostatnich 364 dni. 34 godziny w samolocie to być może niewiele w skali roku ale dla osoby, która średnio lubi latać to niezłe wyzwanie.

wycieczki blog

A propos latania… przyznaje, nie jest to coś co kocham. Tym bardziej jestem dumna z siebie, że odważyłam się w tym roku spełnić swoje wielkie marzenie i skoczyłam ze spadochronem. To był czad! Adrenalina sięgnęła zenitu 🙂 Do końca życia zapamiętam tą prędkość, z jaką spadało moje ciało hehe. Więcej opisałam tutaj.

kolaz blog

Rok 2015 to też nasze okrągłe urodziny… teraz już oboje dźwigamy 30chy na karkach. Wcale nie jest jakoś specjalnie ciężej hehe. Moją 30stkę na pewno zapamiętam na lata 😉 Były to huczne i szalone urodziny. A najważniejsze było to, że mogłam je spędzić wspólnie z najlepszymi przyjaciółkami, które mam od lat i traktuje jak siostry. Mimo wielu przeciwności losu, kłopotów po drodze zrobiły mi niespodziankę i przyjechały do Dublina aby świętować wspólnie ze mną pożegnanie 20tki 😉 Jak można ich nie kochać. To dało mi dużo siły i wiary, wiary w nieskończoną przyjaźń.

kolaz3 blog

Podsumowując rok 2015 nie mogłabym zapomnieć o BLOGU! To coś, na co czekałam chyba całe moje życie. Coś co daje mi szczęście i poczucie wolności, radości i dumy z siebie i mojego życia. Może i nie jestem super hiper blogerem, może i jestem wciąż świeżakiem i nie mam (jeszcze hehe) miliona czytelników… ale jestem tu szczęśliwa, a to jest dla mnie najważniejsze. Poczucie szczęścia i spełnienia – tego zawsze życzę sobie i wszystkim moim bliskim. Tak też będę sobie i Wam kochani życzyć na zbliżający się 2016. Zdrówka i Szczęścia dla Was i Waszych bliskich!!! Życzę Wam abyście nigdy nie stracili wiary i siły w dążeniu do spełniania marzeń. Zawsze warto próbować, nawet gdy inni mówią, że to bez sensu. Życzę Wam dużo uśmiechu na codzień i życia w zgodzie ze samym sobą. Życzę Wam aby Nowy Rok 2016 był jeszcze lepszy od tego, który właśnie się kończy 🙂 Przeżywajcie każdy dzień tak, jakby miał być ostatnim, cieszcie się z małych rzeczy, to one dają nam najwięcej radości. Doceniajcie swoje życie, samych siebie i to kim jesteście. Nie ma niczego złego w byciu dumnym z samego siebie. Buziaki i do następnego… już w 2016 ❤

…bye bye 2015 😉

I AM READY FOR XMAS :)

Za tydzień Wigilia, a ja mam już prawie wszystko gotowe. Oh jeee!!! Aż nie chce się wierzyć, że tak sprawnie mi poszło w tym roku. Nie raz wspominałam, że praca w irlandzkim barze w okresie świąt to istne szaleństwo. Dlatego też, aby uniknąć niepotrzebnego stresu i nerwów oraz latania po sklepach z wywieszonym jęzorem i kupowania wszystkiego w pośpiechu, zrobiłam sobie mały plan strategiczny. Pomysły na prezenty obmyślałam dużo wcześniej i sukcesywnie je realizowałam. Nie ma nic gorszego, niż wybrać się na świąteczny shopping z wielką pustką i niewiadomą w głowie. Takie zakupy trwają wieki, a  i tak często wracamy do domu z niczym. Także polecam wcześniej zastanowić się nad ewentualnymi opcjami i pomysłami na upominki. Zaoszczędzi to Wam czasu, energii i niepotrzebnego wściekania się. W końcu to Christmas Time… czas radości, miłości i dobrego nastroju.

Lista świątecznych zakupów też się przyda. To żaden wstyd iść do sklepu z karteczką pełną zapisków. Nie oszukujmy się, bieganie po mieście od sklepu do sklepu zwyczajnie wykańcza… jest grudzień – na zewnątrz zimno, a w budynkach gorąco, zgrzani, zasapani chcemy pamiętać o wszystkim ale nie zawsze się da. W takich momentach mała ściąga jest naszym wielkim zbawieniem 😉

Wczoraj razem z P. wybraliśmy się na moją ulubioną i przepięknie udekorowaną pocztę na O’Connell St. aby wysłać kartki świąteczne do naszych bliskich. Tak, jestem świadoma tego, że mamy XXI wiek i wszyscy mają Internet ale uważam, że kartka to kartka. Miło jest rozerwać kopertę, z której wyskakuje Mikołaj, renifer czy inny bałwan krzyczący HoHoHo Merry Xmas! Czyż nie? Ja co roku czekam na wyjątkową kartę od moich rodziców. Wyjątkową i wzruszającą, bo w środku zawsze czeka odłamany kawałek opłatka. I choć nie mogę spędzić z nimi gwiazdki, to wiem że życzą mi jak najlepiej, kochają mnie i tęsknią równie mocno jak i ja. Możecie mnie nazwać staroświecką ale takich rzeczy nie da się dodać w załączniku i przesłać pocztą e-mail. Niestety ale ludzie coraz bardziej odchodzą od wysyłania kartek i listów, a w naszych skrzynkach pocztowych coraz częściej można znaleźć tylko i wyłącznie rachunki, broszury i inne reklamy. A szkoda.

IMG_3789blog

Kończę pisać i zabieram się za pakowanie prezentów. Dobrze, że mężuś nie widzi tego bałaganu w sypialni hihi. Pozbierałam wszystkie świąteczne dekoracje i razem z moim reniferowym pomocnikiem zabieramy sie za upominki. Nareszcie zaczynam czuć nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. Poza gotowaniem wigilijnych potraw to moja ulubiona część przedświątecznego programu hihi. Co prawda, czekam jeszcze na jedną malutką przesyłkę dla mojego P. ale spokojnie powinna trafić w moje ręce przed gwiazdką, więc zajmę się nią później. Uwielbiam pakować prezenty! Te wszystkie kolorowe wstążki, kokardki, koraliki i sznureczki. I choć przyznam, że niektóre torebki są naprawdę urocze i tak śliczne, że oczu oderwać od niech nie mogę, to raczej stawiam na papier, taśmę i moja inwencję twórczą.lol Poza tym, niech obdarowana osoba ma trochę pracy przy rozpakowaniu upominku zanim dowie się co jest w środku 😉

Miłego wieczoru, xoxo

BUDUJEMY NOWY DOM… ;)

Drugie okienko odsłonięte, a z naszego kalendarza adwentowego wyskoczyła dziś gwiazdka. Powiesiłam ją na papierowej choince i zabrałam się do szkicowania naszego gdańskiego mieszkanka. Jakoś mnie dzisiaj naszło na rysunki.lol To pewnie ta świąteczna aura, która małymi kroczkami wchodzi do naszego domu i tęsknota za bliskimi, którzy czekają w Polsce. Liczę i liczę i sama niedowierzam, że to będą już nasze piąte święta poza domem. Na szczęście szóste spędzimy już w Gdańsku z całą naszą crazy rodzinką. Rok 2016 to będzie rok zmian i remanentu. Czeka nas sporo pracy. Także od czasu do czasu siadam nad planami naszego skromnego kącika i myślę co by jeszcze można było pozmieniać, co dodać, a co odjąć. Jaki układ będzie dla nas najbardziej korzystny i funkcjonalny, o czym marzymy i czego pragniemy.

IMG_3758

Szczerze mówiąc to pomysł i projekt na zmianę naszego m4 mamy w głowach już od kilku lat. A teraz, gdy podjęliśmy 100% decyzje o powrocie do domu możemy zacząć wprowadzać nasze plany i marzenia w życie. Myśląc o powrocie czuję ogromną adrenalinę i podniecenie, czuję jak serce bije mi mocniej a krew w żyłach płynie jakby szybciej. To będzie rewolucja, chcemy przebudować całe nasze mieszkanie. Poza tym czeka nas intensywne poszukiwanie pracy. To zrozumiałe, że się boję ale i cieszę zarazem. Staram się myśleć pozytywnie i nie nakręcać negatywnymi komentarzami ’’życzliwych ludzi’’. Tak bardzo tęsknimy za rodziną i przyjaciółmi, że nic nas nie zatrzyma i nie zdoła zmienić naszej decyzji.

Zawsze wiedzieliśmy, że wyjazd do Dublina jest terminowy, nie wiedzieliśmy jednak jaka będzie data powrotu. Postawiliśmy na intuicję, przeczucie, być może na przeznaczenie. Co będzie to będzie – powtarzaliśmy sobie i naszym bliskim. Teraz oboje już wiemy, że czas się skończył i pora wracać do domu. I szczerze nie możemy się tego doczekać, a co najlepsze nasi bliscy nie mogą się doczekać nas. To cieszy najbardziej. Miłość, przyjaźń i oddanie jakie czujemy od Nich wszystkich jest bezcenne.

Wiele razy słyszałam opinie innych ludzi, że każdy w końcu i tak wraca z powrotem do Dublina. Słyszę zdania typu… eeee i tak wrócicie. Ojjj, nie znasz nas jeśli tak mówisz. Wrócę, owszem ale na wakacje. Oboje czujemy, że Dublin to nie jest nasze miejsce na ziemi. Nie czujemy się tu dobrze, a do tego dochodzi tęsknota za domem. To miała być przygoda i nasza powoli dobiega końca. Po co wracać do miejsca, które nie daje Ci szczęścia i poczucia spełnienia? Żyć sztucznym życiem do końca moich dni, o nie! Dublin to fajne miasto, cieszę się że wyjechaliśmy, sporo się tu nauczyłam, głównie o samej sobie. Wyluzowałam troszeczkę, nabrałam dystansu, uwierzyłam w siebie. Nigdy nie powiem, że żałuje tych kilku lat, które tu mieszkam. Ale to nie jest moje miejsce i nie będę się dusić i siedzieć tu na siłę. Po co? Po kasę? To nie te czasy, gdy w Irlandii pieniądze leżały na ulicy. Dla języka? Dobra, przyznaję trochę podciągnęłam mój angielski ale… tu jest tak wielu Polaków, że non stop rozmawiamy po polsku, a to  niezbyt sprzyja nauce.

Każdy jest panem swojego losu. Nie bójmy się podejmować decyzji i ryzyka. To tylko i wyłącznie od nas samych zależy czy będziemy szczęśliwi. Znam wiele osób, które narzekają wkoło na swoje życie ale nie robią kompletnie nic aby je zmienić. Zmiany same nie przyjdą. To Ty musisz zrobić pierwszy krok. Przestań zamartwiać się rzeczami, na które nie masz wpływu. Zawalcz o siebie i swoje szczęście. Nie bój się marzyć. Zamiast kumulować negatywną energię i wkurzać się na swój los, postaraj się go zmienić. Zacznij pracować na lepsze, szczęśliwsze życie. ❤

MOJE PIERWSZE WYRÓŻNIENIE W BLOGOWYM ŚWIECIE – LIEBSTER <3

liebster-blog223Kilka dni temu dostałam przemiłą wiadomość i zaskakującą niespodziankę od Violi, autorki bloga Storyland14. Moja blogowa koleżanka i chyba najwierniejsza czytelniczka, która wspiera mnie ciepłym słowem od samego początku mojej przygody z JustBlackSwan nominowała mnie do Wyróżnienia Liebster. Co to w ogóle jest ten Liebster? Na pierwszy rzut oka wygląda jak łańcuszek, który roznosi się w sieci, jednak po zagłębieniu w temacie to wyróżnienie i promocja dla świeżaków – nowych blogerów, do których niewątpliwie należę 😉

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz kolejne osoby (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.

To moja pierwsza nominacja i jest mi niezmiernie miło z tego powodu. Wyróżnienie za dobrą robotę to jest coś 🙂 Oczywiście odpowiem zaraz na wszystkie pytania ale przyznam, że ciężko mi będzie nominować kolejne 11 osób. Jestem outsiderem i niestety mało udzielam się w blogowym świecie. To nie jest tak, że bym nie chciała, ja po prostu cierpię na przewlekły brak czasu w moim zakręconym Dublińskim nocnym życiu. Przyszły rok będzie pełen zmian i wierze, że wreszcie będę miała więcej czasu aby poznać świat, do którego malutkimi kroczkami i bardzo powoli wchodzę.

Gdy postanowiłam pisać bloga, wiedziałam po co to robię, to miał być mój pamiętnik, miejsce w którym mogę się wygadać, wypłakać jak będzie trzeba, gdzie mogę wylać moje nagromadzone żale, smutki i radości. Uwielbiam pisać i daje mi to ogromną radość i satysfakcję. Kocham ludzi, to oni mnie inspirują i dlatego też postanowiłam dzielić się swoim życiem, emocjami, przemyśleniami i przygodami w sieci. Sprawia mi to wielką radość i pomaga spojrzeć na moje życie trochę inaczej. Bardziej doceniam to co mam i to kim jestem. Jeśli mogę pomóc i zainspirować choć jedną osobę na świecie to jest mój sukces.

No dobra, to przechodzę do pytań, które przygotowała Viola:

1.Wyobraź sobie, że masz w garażu wehikuł czasu, do jakiej epoki, wydarzenia historycznego wybrałbyś się w podróż? Hmmm wydarzenie historyczne, gdybym miała jedną jedyną szansę aby cofnąć się o kilka lat w tył to wykorzystałabym ją na poznanie moich przodków. Wybrałabym Francję i lata 20 XX wieku, siedziałabym teraz w przytulnej kawiarence moich pradziadków i popijała pyszne cappuccino z pianką. Niestety nie miałam okazji ich poznać więc taka podróż byłaby cudowna.

2.Wyjazd w góry czy nad morze? Jestem z nad morza, więc jadę w góry 😉

3.Czy masz jakieś wymarzone miejsce na świecie, które chciałbyś odwiedzić? Zawsze największym marzeniem był NYC, byłam tam już 2 razy i chętnie wrócę, bo kocham to miasto całym sercem ale pora na coś nowego i teraz chyba marze o… Azji!

4.Czego słuchasz w wolnym czasie? Zależy od nastroju, gdy jestem sama w domu i mam ochotę poszaleć (czytaj potańczyć w salonie) jest to coś mocnego, głośnego i radosnego, rytmicznego o byle czym. Gdy chcę pomyśleć i wyciszyć się słucham słów i wysokich dźwięków, czegoś wolniejszego z emocjamii przesłaniem.

5.Jaka tematyka w blogach najbardziej cię interesuje? Uwielbiam ludzi, oni mnie inspirują… ale kocham też podróże, kulinaria, modę. No i oczywiście fotografia, to od jakiegoś czasu nierozłączna część mojego życia.

6.Uwielbiam czytać książki, czy znasz jakąś którą warto polecić? Lubię biografię, ostatnia która wzruszyła mnie do łez opowiada o życiu Michała Piróga ’’Chcę żyć’’.

7.Kim chciałeś zostać w dzieciństwie, czy spełnił swoje pragnienia? Gdy byłam mała chciałam być bizneswoman, chodzić do pracy w garsonce hehe. Nie lubię garsonek ale prace w biurze znam całkiem nieźle. A tak serio, zawsze pragnęłam być szczęśliwa, spełniać się i być kochana… J

8.Co jadłeś dzisiaj na śniadanie? Pyszne, zdrowe kanapeczki zrobione przez męża – smakują najlepiej 🙂 Popite herbatą z miodem i cytryną, bo w Dublinie jesień pełną parą brr

9.Jakie jest twoje ulubione miasto w Europie i dlaczego? Hmm tu mam problem, jest wiele miast, które uwielbiam w Europie. Od wielu lat zakochana jestem  Paryżu, za każdym razem gdy tam jadę, serce jakby biło mocniej, czuje jakąś taką magię w tym mieście… ogromną miłością darzę również Zakopane, wiele cudownych wspomnień – tam czuje się wolna jak ptak.

10.Czy jest w twoim życiu ktoś kto cię inspiruje, motywuje? Rodzina, to oni mnie inspirują. Ludzie, których kocham nad życie!

11.Czego nie lubisz w ludziach? Chamstwa, głupoty, fałszu, braku szacunku do drugiego człowieka.

Udało się, przebrnęłam przez wszystkie 11 pytań. Jeszcze raz dziękuje za wyróżnienie Storyland14 :* Jak wspominałam na początku nie znam zbyt wielu blogerów, dlatego też proponuję aby wszyscy chętni odpowiedzieli w komentarzach na moje pytania. Zachęcam do dobrej zabawy i do bliższego poznania siebie nawzajem 🙂

blog nominacjaMoje pytania:

  1. Dlaczego blog?
  2. Kto lub co Cię w życiu inspiruje?
  3. Twój ulubiony kolor?
  4. Najzabawniejsze wspomnienie z wakacji…
  5. Potrawy na słodko czy ostro?
  6. Ulubione miejsce na ziemi?
  7. Jeśli miałbyś/miałabyś okazję zjeść kolację z jedną wymarzoną osobą, kto to bybył?
  8. Gdzie siebie widzisz za 10 lat?
  9. Twoja największa pasja?
  10. Wiosna, lato, jesień czy zima? Którą porę roku lubisz najbardziej?
  11. Duże miasto czy bezludna wyspa?

Buziaki i miłego weekendu ❤